Sandra Wilk

Spektakl jak z karnetu balowego

Dancing, wg Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, inscenizacja i chor. Jarosław Staniek, muzyka: Jerzy Satanowski, wyk. Krystyna Janda oraz tancerze: Michał Maciejewski, Piotr Nawrocki, Szymon Osiński, Tomasz Smoter, Przemysław Wereszczyński, Piotr Woźniak, Michał Zawadka.

Jeśli premierowy spektakl „Dancing” będzie miał taką siłę, jak mocne są nazwiska jego twórców, stanie się przebojem warszawskich scen. A do Teatru Polonia tłumnie ściągać będą wszyscy zakochani, porzuceni, empatyczni i wrażliwi.

„Dancing” oparty został na delikatnych, niezwykle emocjonalnych wierszach jednej z najlepszych polskich poetek dwudziestolecia międzywojennego Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.

Interpretację muzyczną opracował kompozytor i dyrygent Jerzy Satanowski, twórca ogromnej liczby piosenek śpiewanych m.in. przez Ewę Błaszczyk, Stanisławę Celińską, Edytę Geppert czy Krystynę Jandę. Inscenizację i ruch sceniczny opracował Jarosław Staniek, rozchwytywany choreograf, współautor największych hitów Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu („Opera za trzy grosze”, „Kombinat”), Gliwickiego Teatru Muzycznego (oryginalny projekt realizowany w kopalni, „Chodnik 05”) czy Teatru Muzycznego w Gdyni (show „Opentaniec”).

W rolach głównych wystąpią aktorzy teatru tańca Jarosława Stańka (m.in. świetny Szymon Osiński czy Tomasz Smoter i Piotr Nawrocki) oraz Krystyna Janda, która przyznaje, że od dawna śledziła prace tego choreografa. – Uznałam, że jego wyobraźnia bardzo nam pomoże – mówi aktorka.

Jak jednak doszło do powstania „Dancingu”, a w zasadzie powrotu do niego?

– Kiedy przed laty zabierałam się do pracy nad „Dancingiem”, a Jerzy Satanowski pisał muzykę do tego cyklu wierszy, oboje byliśmy na początku naszej drogi zawodowej – mówiła przed premierą spektaklu Krystyna Janda. – Nie zajmowaliśmy się przemijaniem, rozczarowaniami ani śmiercią, a cykl wierszy „Dancing – karnet balowy” zawiera wiele tekstów poruszających właśnie te tematy.

Teraz, po upływie 25 lat od tamtych chwil, Janda przyznaje, że komponując na nowo całość sceniczną i muzyczną, wybrała przede wszystkim te utwory, które kiedyś z Satanowskim ominęła i uznała za niepotrzebne, bo wtedy oboje byli młodzi, dzicy i swobodni. Identyfikowali się przede wszystkim z radością, śmiechem i dynamiką tej poezji.

Dziś przyszedł czas na refleksję, powrót do ważnych, niosących często gorzkie przesłanie wierszy.

A my, widzowie, mamy szansę uczestniczyć w tej cennej inicjatywie, pokazując, że w okresie sylwestrowo-karnawałowym nie wszyscy są zainteresowani wyłącznie zabawami na zawołanie.

Sandra Wilk
Źródło: Rzeczpospolita, Warszawa, dodatek Po Godzinach nr 300

KRZYSZTOF M. HIPNOZA

brak w repertuarze

repertuar teatru

Prasa o spektaklu

"Hipnotyzer"Lilianna Śnieg-Czaplewska Gala nr 32/03-09.08
Materna showAneta Kyzioł Polityka nr 30/25.07
Ratunku!!! Chcę do domuTemida Stankiewicz-Podhorecka Nasz Dziennik nr 170
Pro i kontra: "Hipnoza" w Teatrze PoloniaJan Bończa-Szabłowski , Monika Małkowska Rzeczpospolita nr 167 online
Hipnoza, czyli wiem, ale nie powiemJoanna Derkaczew Gazeta Wyborcza - Stołeczna online/15.07
Do żartowania podchodzę poważnieBartosz Bator Dziennik nr 162 - Warszawa
Tajemnice polskiej duszyJacek Cieślak Rzeczpospolita nr 159 online
Cielecka, Adamczyk, Szyc w seansie hipnozyIzabela Szymańska Gazeta Wyborcza Stołeczna nr 159
Nikt nic nie wie, czyli hipnozaAgnieszka Rataj Życie Warszawy nr 158 online
Warszawa. Szyc, Stuhr i Cielecka w hipnozieEdyta Błaszczak Dziennik Metro online
Ten spektakl to wyzwanieBarbara Bardadyn Dziennik - Warszawa nr 147
Krzysztof M. HipnozaNot. szy Gazeta Wyborcza Stołeczna nr 143
Ryzykowne projekty na sezon ogórkowyDorota Wyżyńska Gazeta Wyborcza - Stołeczna nr 140