Edyta Błaszczak

Pani z Birmy w teatrze

- Próbujemy pokazać perwersyjność więzienia domowego. Co to znaczy być więźniem w swoim własnym, niby przyjaznym domu? Na czym polega ból fizyczny i psychiczny, który się z tego rodzi? - mówi reżyserka Anna Smolar przed premierą "Pani z Birmy" w Teatrze Polonia w Warszawie.

Opowieść o najsilniejszej i najspokojniejszej kobiecie świata - jutro w Teatrze Polonia premiera spektaklu "Pani z Birmy" w reżyserii Anny Smolar.
- Próbujemy pokazać perwersyjność więzienia domowego. Co to znaczy być więźniem w swoim własnym, niby przyjaznym domu? Na czym polega ból fizyczny i psychiczny, który się z tego rodzi? - mówi Anna Smolar. Tłumaczy, że ten spektakl nie ma jednej formy, bo prawdziwa historia kobiety wciąż się toczy. Spektakl ma reagować na zmiany zachodzące w jej życiu. Na przykład miesiąc temu Aung San Suu Kyi znów została uwięziona. - Dlatego to jest instalacja, której elementy ulegają przemianie - mówi Grażyna Barszczewska.
Choć na scenie wśród roślin, jak na pięknej egzotycznej wyspie, jest tylko jedna aktorka, to akcja toczy się na wielu poziomach. Jednym z nich jest odtwarzana narracja Pawła Smoleńskiego, dziennikarza, który wiele lat spędził w Birmie i relacjonuje dla widzów losy opozycjonistki, o której słyszał cały świat.
Bohaterka spektaklu jest laureatką pokojowej nagrody Nobla i przywódczynią Birmańskiej Narodowej Ligi na rzecz Demokracji. Ma 64 lata, jej imię w języku birmańskim oznacza "świetlisty szlak osobliwych zwycięstw". Jest córką Aung Sana - bojownika, biorącego udział w negocjacjach z Wielką Brytanią, które doprowadziły do uzyskania niepodległości Birmy w 1947 r. Jej matka była ambasadorem Birmy w Nepalu i Indiach. Aung San Suu Kyi wyszła za mąż za profesora Oksfordu i wiele lat spędziła w Anglii. W 1988 r. powróciła do Birmy do schorowanej matki. W tym czasie wybuchły masowe demonstracje przeciwko partii socjalistycznej generała Ne Wina, które zostały brutalnie stłumione. Protestujący ludzie pragnęli utworzenia demokratycznego rządu. Aung San Suu Kyi była ich nadzieją, ale pomimo wygranych wyborów nie została głową państwa. Kazano jej wyjechać, inaczej pozostanie w areszcie domowym. Została. Nie wyjechała nawet, gdy umierał jej mąż.
To opowieść kobiety, która poświęciła wszystko w imię wolności. Anna Smolar nieprzypadkowo zrealizowała spektakl na 20-lecie wolnych wyborów w Polsce. Taka historia dotyczyła w różnej intensywności wielu działaczy polskiej opozycji.

Edyta Błaszczak
Źródło: Metro online/25.06

PANI Z BIRMY

brak w repertuarze

repertuar teatru

Prasa o spektaklu

Warszawa. Monodram Barszczewskiej w PoloniiAgnieszka Rataj Rzeczpospolita nr 148/26.06 - Po godzinach
Spektakl zaskakująco spójnyPrzemyslaw Skrzydelski Dziennik nr 166
Niezwykła kobieta z BirmyAneta Kyzioł Polityka nr 29/18.07
Pani zamknięta w pokojuBarbara Gruszka-Zych Gość Niedzielny nr 28/12.07.
Rewolucja tocząca się w ciszyAgnieszka Rataj Życie Warszawy nr 155 online
Grażyna Barszczewska jako niezłomna kobieta z kwiatem we włosachJanusz R. Kowalczyk Rzeczpospolita nr 155 online
Sama przeciwko ciszyJoanna Derkaczew Gazeta Wyborcza Stołeczna nr 150
Ona - uwięzionaAgnieszka Rataj Rzeczpospolita nr 148/26.06 - Po godzinach
Pani z Birmy w teatrze
Metro online/25.06
"Pani z Birmy"Dorota Wyżyńska Gazeta Wyborcza Stołeczna nr 143
Ryzykowne projekty na sezon ogórkowyDorota Wyżyńska Gazeta Wyborcza - Stołeczna nr 140
Niesamowita historia Aung San Suu KyiBarbara Bardadyn Dziennik - Warszawa nr 124